Wróć do utworu

Tryb sceniczny

Zmiana stanu rzeczy

Zmartwiony facet, zmartwiony czas

Wokół nikogo, tylko gwiżdże wiatr

Mam dziewczynę na kolanach, lecz ona nudzi się

Asasyna wzrok i białą mam twarz

Nade mną toczy się niebieski świat

Czekam wciąż na pociąg, a ten spóźnia się


Stoję bowiem przy szubienicy z pętlą na szyi

Szaleństwo bowiem zacznie się w każdej chwili


Ludzie są głupi i czasy są złe

Nic już nie gra w tej okrutnej grze

Zależało mi wczoraj, ale dzisiaj już nie


Ludzie są głupi i czasy są złe

Nic już nie gra w tej okrutnej grze

Zależało mi wczoraj, ale dzisiaj już nie


To miejsce to jakiś chory żart

Miałem do Hollywood, tam nowy start

Przez chwilę się oszukam, że mi wszystko gra

Wezmę lekcje tańca, jakiś nowy ruch

Bez kompromisów włożę damski ciuch

Nie można wygrać, gdy ochoty brak


Wiele wody płynie w rzece i wszystko tonie

Nie wstawajcie panowie, tylko tędy przechodzę


Ludzie są głupi i czasy są złe...


Szedłem długą drogą, skończył się fart

Może Biblia ma rację - skończy się świat

Jak najdalej chcę od siebie uciec już

Spać pójdę może gdy nastanie świt

Cała prawda w świecie to jeden kit

Jestem zakochany w kimś, kto mi się nie podoba


Wszyscy z Dixim skaczą w wodę, na łeb na głowę

Starych błędów mam dość, niepotrzebne mi nowe


Ludzie są głupi i czasy są złe...