Tryb sceniczny
Światło i ciemność
Światło i ciemność
Toczą we mnie wojnę
Niespokojnie
Płynie los
Chociaż jesteś obok
Co dzień tęsknię za tobą
Z daleka mnie wola twój głos
Uciekajmy z tych cieni
Niech się w nas zarumieni
Ta tęsknota
Ach jakże nie w czas
Ale przecież prawdziwa
Wciąż zastygła w podziwach
Od cichego zachwytu po spazm
Twoje usta i dłonie
Płonie świat wokół mnie
To początek i koniec
Gdy się bywa na dnie
To dla Ciebie kochana
Milczą blizny po ranach
Nieważne co wyszło nie tak
Życie nas ugościło
Cos być mogło nie było
Ale wiosną zaśpiewa nam ptak
Twoje usta i dłonie…
Twoje usta i dłonie…