Wróć do utworu

Tryb sceniczny

Psalm od początku do końca

Bywasz niespodzianie

Nie na zawołanie

Dobrze że tak

Że brak


Dobrze że brak

Ja z tęsknoty i marzeń

Wydumanych obrażeń

Na początku się czułem jak wrak

Dobrze że tak

Że mnie siałeś swym ziarnem

I podlałeś napalmem

I wyrosłem na gaj dzikich palm

I to mój psalm

Jakoś tak

Dobrze że brak


Bywasz niespodzianie...


Dobrze że wróg

Pług twój miałem za wroga

Kiedy plecy me orał

Kiedy mnie wypędzałeś na mróz

Bym wszystko zniósł

Bym był rolą i skałą

Źródłem tego co mało

Dobry chleb żebym dawać dziś mógł

Jak zboża stóg

Jakoś tak

Dobrze że wróg


Bywasz niespodzianie...


Dobrze że mgła

Tuman święty i biały

Kryje przyszły świat cały

Został mój bardzo bliski i ja

I tak to trwa

I do końca ma droga

Pewnie będzie w rozłogach

I ciekawe gdzie ona ma cel

Więc idę w biel

Jakoś tak

Dobrze że mgła